Garść przepisów na domowe maseczki do włosów

Maseczki do włosówKażda kobieta wie, że nawet najlepszy szampon jest niewystarczający do pielęgnacji włosów. Aby były one piękne, zdrowe i mocne, wymagają dodatkowych zabiegów kosmetycznych w postaci nakładania odżywek, masek, balsamów itp. Czasami aby poprawić wygląd włosów nie jest konieczne sięganie po gotowe produkty kosmetyczne, których często wysoka cena nie koreluje z jakością.

Równie skuteczne mogą być zabiegi oparte na naturalnych składnikach, które znajdziemy w lodówce lub kuchennej szafce. Na przykład na suche włosy można zrobić maseczkę z awokado, oliwy z oliwek oraz soku z cytryny. Dojrzałe awokado obieramy ze skórki, pozbywamy się pestki, a następnie rozgniatamy owoc widelcem na papkę. Do masy dodajemy kilka kropel oliwy z oliwek i soku z cytryny, i mieszamy.

Maseczkę należy wetrzeć we włosy, owinąć głowę folią i odczekać około pół godziny, po czym umyć porządnie włosy delikatnym szamponem. Maseczka nadaje się również idealnie do stosowania na przesuszone końcówki włosów, zaś dzięki właściwościom awokado chroni kolor farbowanych włosów. Aby włosy stały się bardziej błyszczące, możemy użyć zwykłej herbaty. Dla ciemnych włosów zalewamy wrzątkiem (jeden litr) trzy torebki czarnej herbaty, a po wystudzeniu płuczemy nią włosy. Blondynki zamiast czarnej herbaty powinny zastosować napar z rumianku. Po wypłukaniu włosów herbatą nie należy ich myć, ani spłukiwać czystą wodą, lecz pozostawić do naturalnego wyschnięcia. Dzięki temu włosy nabiorą blasku i wspaniałych refleksów.

Cienkim i słabym włosom może pomóc maseczka z miodu. Miesza się łyżkę miodu w filiżance wody i dodaje odrobinę octu, który nabłyszczy włosy. Po nałożeniu maseczki i odczekaniu około pół godziny, należy ją po prostu spłukać. Już po jednym zastosowaniu maseczki z miodu powinien być wyraźnie widoczny efekt odżywienia włosów i poprawy ich wyglądu.

Istnieją również inne pomysły na naturalne maseczki i płukanki do włosów, których skuteczność potwierdzają nie tylko nasze babcie. Warto po nie sięgać, aby jak najczęściej unikać chemii zawartej w gotowych kosmetykach z drogerii.